Nie tylko matki i żony kastrują mężczyzn
- Joanna Tobiasz

- 3 mar 2025
- 2 minut(y) czytania

Niedawno byłam świadkiem sytuacji, w której do pobrania krwi przyszli rodzice z około rocznym dzieckiem. Kiedy chcieli wejść do gabinetu zabiegowego ojciec dziecka usłyszał "Pan tu poczeka" i do gabinetu została wpuszczona tylko mama z krzyczącym na rękach dzieckiem. Ojciec dziecka zwrócił uwagę, że on jest ojcem , ale i tak ponownie usłyszał, że " to nic, Pan tu poczeka" i drzwi zamknęły się przed jego nosem. Mężczyzna został i niezręcznym ruchem kręcił się wokół siebie, próbując w rozmowach z innymi czekającymi pacjentami sprawiać wrażenie, że nic się nie stało. Większość osób nie zwróciła na to uwagi, ale na szczęście znaleźli się też tacy, których to poruszyło i dali wyraz swojego zdumienia wspierając tym samym tego mężczyznę.
O czym jest ta historia?
O pozbawianiu dziecka i rodziców wsparcia, bycia razem, dzielenia się trudnymi doświadczeniami.
O dzieleniu rodziców na dobrych i złych policjantów.
O bezradności wobec przepisów, procedur i wyższości służb nad potrzebami i odczuciami zwykłych obywateli.
Można przypuszczać, że rutyna i pewne standardowe zachowania powodują, że trudno pomyśleć o konsekwencjach różnych działań. Kto zastanawia się nad tym, że ojciec który został odsunięty, tym samym :
został pozbawiony bycia pomocnym emocjonalnie żonie z krzyczącym z lęku dzieckiem na rękach oraz dziecku, które mogło być przez ojca uspokojone, poczuć się pewniej i bezpieczniej,
został pozbawiony sprawczości jako mężczyzna,
poczuł się jak ktoś obcy wobec bliskich,
został unieważniony w oczach dziecka, żony
poczuł zawstydzenie, zakłopotanie, itp.
Zwykła nieuwaga, a tak ważne przeżycia, powtarzane cyklicznie kształtują postawy dziecka wobec rodzica, ale także rodziców wobec siebie samych i siebie na wzajem.
Mam nadzieję, że to są wyjątkowe sytuacje, że w dzisiejszych czasach mówi się o zaangażowanym rodzicielstwie i że to nie są tylko słowa.
Pamiętajmy, że rodzice budują swój autorytet od samego początku życia dziecka. Zatem rodzice, reagujcie na temu podobne sytuacje jak wyżej, a pracownicy instytucji pochylcie głowy i doceńcie zaangażowanie rodziców.



Komentarze