Partner poliamoryczny, czy zdrada?
- Joanna Tobiasz

- 29 lis 2025
- 2 minut(y) czytania

Zdrada to jedno z najtrudniejszych doświadczeń w relacji, ale nie musi oznaczać jej końca. Terapia par pomaga odbudować utracone zaufanie, zrozumieć przyczyny kryzysu i nauczyć się na nowo komunikować. To bezpieczna przestrzeń, w której obie strony mogą wyrazić swoje emocje i podjąć świadomą decyzję o przyszłości związku. Healing wymaga czasu, ale jest możliwy — krok po kroku, razem.
Zdrada często boli najbardziej dlatego, że burzy fundament zaufania. W terapii par pracuje się nie tylko nad gojeniem ran, ale także nad zrozumieniem, dlaczego do zdrady doszło. Powody bywają różne — brak komunikacji, poczucie samotności w związku, narastające konflikty, niezaspokojone potrzeby emocjonalne lub kryzysy osobiste jednego z partnerów.
Terapia daje przestrzeń, by te trudne tematy nazwać, przepracować i zdecydować, jaką przyszłość chcecie wspólnie budować. Odbudowa relacji jest możliwa, jeśli obie strony są gotowe na szczerość i zaangażowanie.
Poliamoryczność to forma relacji, w której osoba może tworzyć więcej niż jeden bliski, romantyczny lub seksualny związek za pełną wiedzą i zgodą wszystkich zaangażowanych stron. To nie „zdrada” ani „potrzeba przygody”, lecz świadome podejście do relacji oparte na przejrzystości, etyce i komunikacji. Poliamoria może być:
tożsamością (ktoś czuje, że tak funkcjonuje naturalnie),
preferencją relacyjną (bardziej adekwatny model niż monogamia),
praktyką (konkretne decyzje dotyczące relacji).
Wymaga bardzo dobrej komunikacji, umiejętności wyznaczania granic i pracy z emocjami – w tym z zazdrością czy lękiem o utratę bliskości.
Jeśli jeden z partnerów jest poliamoryczny, a drugi preferuje relację monogamiczną, para staje przed ważnym pytaniem: czy nasze wizje związku są kompatybilne?
Terapia może być wtedy bardzo pomocna, bo pozwala:
zrozumieć, czym dla danej osoby jest poliamoria (tożsamość, preferencja, potrzeba?);
ustalić granice i zasady, które mogłyby sprawić, że obie osoby poczują się bezpiecznie;
sprawdzić, czy istnieje przestrzeń na kompromis — i czy nie będzie to kompromis raniący;
omówić obawy, zazdrość, poczucie zagrożenia czy nierówności;
podjąć świadomą decyzję o formie relacji lub o tym, że różnice są zbyt duże.
Czasem para, dzięki pracy terapeutycznej, znajduje model, który działa dla obu stron — np. etyczną relację otwartą z bardzo jasnymi zasadami. Innym razem okazuje się, że potrzeby są na tyle różne, że wspólna przyszłość w jednym modelu związku jest trudna.
Najważniejsze: nic nie da się „pogodzić” siłą. Kluczowa jest dobrowolność, szczerość i wzajemny szacunek.



Komentarze